Maciejewski od opowiadania historii wielowątkowej woli pojedyncze obrazy. Buduje scenę będąc jedynie wyrywkiem dłuższej historii, by następnie uwiecznić tylko krótki jej moment. Podkreśla, że jest tylko niemym świadkiem zdarzeń, obserwatorem, z dystansem patrzącym na otaczającą rzeczywistość.

 

   Często podkreśla jak ważny jest w jego twórczości Nowy Jork. W szczególności purystyczny Manhattan z jego czystą, higieniczną, wzniosłą i uporządkowaną formą, ale także Brooklyn, bardziej beznamiętny, fabryczny i pełen sprzeczności. – „W Nowym Jorku mieszają się fantazja z rzeczywistością, fikcja z prawdą, ambicje z bezmiarem wyzwań. Nowy Jork to nie jest miejsce, to raczej pojęcie” – dodaje. Ale zdjęcia, które oglądamy, są w wielu przypadkach uniwersalne. Gdyby nie opisy, nie wiedzielibyśmy, czy zostały zrobione w Berlinie, Warszawie czy właśnie w Nowym Jorku.

 

   Wernisaż: 18 listopada 2016, godzina 19.00, w Instytucie Reportażu w Warszawie, ul. Gałczyńskiego 12.

opis in a bubble

 

  Mistyczna wizja momentu samotności w miejskim krajobrazie Nowego Yorku. Wystawa zdjęć Bartosza Maciejewskiego.

   Najważniejszym tematem jego zdjęć jest współczesna metropolia - a w niej człowiek, wewnętrznie wyciszony, zatopiony w swoich myślach, wyalienowany. – „W scenach ulicznych najbardziej porusza mnie wyobcowanie. Moment całkowitego zatopienia się we własnym świecie, bez interakcji z otoczeniem, bez zaangażowania w cokolwiek poza sobą.”

 

   18 listopada 2016, o godzinie 19.00 w Instytucie Reportażu w Warszawie miał miejsce wernisaż kolejnej, niecierpliwie wyczekiwanej wystawy zdjęć fotografii Bartosza Maciejewskiego. Po sukcesie „Sami”, „Znikający Harlem” i „Urban Jungle” przyszedł czas na „In a Bubble”. Wystawa traktuje o samotności i wyobcowaniu w wielkim mieście. - „To swoista refleksja nad przemijalnością i ulotnością czasu. Jesteśmy tu tylko przez moment, nawet jeśli wydaje się, że to cała wieczność” - mówi autor.

 

   „Przyjęło się, że zdjęcia, które pokazują ludzi obecnych i zaangażowanych na ogół wciągają najbardziej. Być może. A co z nieobecnością i wyobcowaniem? Czy nie jest tak, że większość życia spędzamy sami ze sobą? Przeżywamy swoje porażki i nadzieje obcując przede wszystkim z własnymi myślami. Uchwycenie momentów kiedy tak się dzieje ekscytuje i wciągają mnie najbardziej” – podkreśla artysta.

 

   Maciejewski od opowiadania historii wielowątkowej woli pojedyncze obrazy. Buduje scenę będąc jedynie wyrywkiem dłuższej historii, by następnie uwiecznić tylko krótki jej moment. Podkreśla, że jest tylko niemym świadkiem zdarzeń, obserwatorem, z dystansem patrzącym na otaczającą rzeczywistość.

opinie   > >

< <   wróć

opis in a bubble

 

Mistyczna wizja momentu samotności w miejskim krajobrazie Nowego Yorku. Wystawa zdjęć Bartosza Maciejewskiego.

Najważniejszym tematem jego zdjęć jest współczesna metropolia - a w niej człowiek, wewnętrznie wyciszony, zatopiony w swoich myślach, wyalienowany. – „W scenach ulicznych najbardziej porusza mnie wyobcowanie. Moment całkowitego zatopienia się we własnym świecie, bez interakcji z otoczeniem, bez zaangażowania w cokolwiek poza sobą.”

 

18 listopada 2016, o godzinie 19.00 w Instytucie Reportażu w Warszawie miał miejsce wernisaż kolejnej, niecierpliwie wyczekiwanej wystawy zdjęć fotografii Bartosza Maciejewskiego. Po sukcesie „Sami”, „Znikający Harlem” i „Urban Jungle” przyszedł czas na „In a Bubble”. Wystawa traktuje o samotności i wyobcowaniu w wielkim mieście. - „To swoista refleksja nad przemijalnością i ulotnością czasu. Jesteśmy tu tylko przez moment, nawet jeśli wydaje się, że to cała wieczność” - mówi autor.

 

„Przyjęło się, że zdjęcia, które pokazują ludzi obecnych i zaangażowanych na ogół wciągają najbardziej. Być może. A co z nieobecnością i wyobcowaniem? Czy nie jest tak, że większość życia spędzamy sami ze sobą? Przeżywamy swoje porażki i nadzieje obcując przede wszystkim z własnymi myślami. Uchwycenie momentów kiedy tak się dzieje ekscytuje i wciągają mnie najbardziej” – podkreśla artysta.

 

Maciejewski od opowiadania historii wielowątkowej woli pojedyncze obrazy. Buduje scenę będąc jedynie wyrywkiem dłuższej historii, by następnie uwiecznić tylko krótki jej moment. Podkreśla, że jest tylko niemym świadkiem zdarzeń, obserwatorem, z dystansem patrzącym na otaczającą rzeczywistość.

 

Często podkreśla jak ważny jest w jego twórczości Nowy Jork. W szczególności purystyczny Manhattan z jego czystą, higieniczną, wzniosłą i uporządkowaną formą, ale także Brooklyn, bardziej beznamiętny, fabryczny i pełen sprzeczności. – „W Nowym Jorku mieszają się fantazja z rzeczywistością, fikcja z prawdą, ambicje z bezmiarem wyzwań. Nowy Jork to nie jest miejsce, to raczej pojęcie” – dodaje. Ale zdjęcia, które oglądamy, są w wielu przypadkach uniwersalne. Gdyby nie opisy, nie wiedzielibyśmy, czy zostały zrobione w Berlinie, Warszawie czy właśnie w Nowym Jorku.

 

Wernisaż: 18 listopada 2016, godzina 19.00, w Instytucie Reportażu w Warszawie, ul. Gałczyńskiego 12.

in a bubble opis